Jako dodatek do dań mięsnych lub też jako sama w sobie zapiekanka z ziemniaków.
Kreując nasze zapiekanki ziemniaczane nie musimy uprzednio gotować ziemniaków jak to często robimy.
W glinianym garnku ziemniaki szybko nam zmiękną i to bez dodatku zbędnych płynów.
Cieniutko pokrojone ziemniaki solimy, pieprzymy, posypujemy pietruszką i zalewamy roztopionym masłem. Mieszamy, przykrywamy pokrywką i pieczemy ok. 45 minut. Pod koniec pieczenia zdejmujemy pokrywę, ziemniaki posypujemy startą mozzarellą i zapiekamy przez kolejne 10 minut tak, aby całość się zarumieniła.
Dlaczego garnki rzymskie
niedziela, 30 września 2012
piątek, 21 września 2012
Niebo i Ziemia - moje kulinarne odkrycie roku!
Niebo i ziemia (org. Himmel und Erde) to potrawa śląska i niemiecka z rejonów nadreńskich.
Nie jest to nic innego jak krupnioki z ziemniakami i jabłkami. Nazwa potrawy mówi nam o tym, że pochodzące z drzew jabłka to niebo, a ziemniaki to wiadomo - element ziemi.
Tradycyjnie Niebo i Ziemię robi się tak, że dusi się pokrojone kwaśne, świeże jabłka z odrobiną cukru. Osobno gotuje się ziemniaki, oraz smaży boczek z cebulą.
Według oryginalnego przepisu ziemniaków i jabłek nie należy (jak się to często robi) łączyć i przetwarzać na puree, czy też mus. Oryginalny przepis mówi również, że potrawę robi się z wędzonej kaszanki i opcjonalnie można dodawać podsmażoną wątróbkę, cebulę i wędzony boczek.
Przepis odbiega nieco od oryginału, ponieważ potrawa została przyrządzona jako danie jednogarnkowe.
W trakcie pieczenia aromaty się przenikają. W zależności od krupnioków pękają one lub też nie i przechodzą boczkiem i cebulą. A aromatyczny tłuszcz z boczku przedostaje się do ziemniaków i jabłek.
Ugotowane ziemniaki oraz lekko czyli krótko podduszone jabłka mieszamy (niedokładnie) i przekładamy do garnka rzymskiego. Na tym układamy krupnioki (niewędzone), które przykrywamy lekko podsmażonym boczkiem z cebulą. Skoro oryginalny przepis mówi o wędzonej kaszance (Blutwurst), a takiej nie mamy, to przykrywamy krupnioki mocno uwędzonym nieparzonym boczkiem.
Kaszanka z kaczką nie ma nic wspólnego, ale jeśli ktoś lubi kaczkę z jabłkami to pokocha tą potrawę.
Nie jest to nic innego jak krupnioki z ziemniakami i jabłkami. Nazwa potrawy mówi nam o tym, że pochodzące z drzew jabłka to niebo, a ziemniaki to wiadomo - element ziemi.
Tradycyjnie Niebo i Ziemię robi się tak, że dusi się pokrojone kwaśne, świeże jabłka z odrobiną cukru. Osobno gotuje się ziemniaki, oraz smaży boczek z cebulą.
Według oryginalnego przepisu ziemniaków i jabłek nie należy (jak się to często robi) łączyć i przetwarzać na puree, czy też mus. Oryginalny przepis mówi również, że potrawę robi się z wędzonej kaszanki i opcjonalnie można dodawać podsmażoną wątróbkę, cebulę i wędzony boczek.
Przepis odbiega nieco od oryginału, ponieważ potrawa została przyrządzona jako danie jednogarnkowe.
W trakcie pieczenia aromaty się przenikają. W zależności od krupnioków pękają one lub też nie i przechodzą boczkiem i cebulą. A aromatyczny tłuszcz z boczku przedostaje się do ziemniaków i jabłek.
Ugotowane ziemniaki oraz lekko czyli krótko podduszone jabłka mieszamy (niedokładnie) i przekładamy do garnka rzymskiego. Na tym układamy krupnioki (niewędzone), które przykrywamy lekko podsmażonym boczkiem z cebulą. Skoro oryginalny przepis mówi o wędzonej kaszance (Blutwurst), a takiej nie mamy, to przykrywamy krupnioki mocno uwędzonym nieparzonym boczkiem.
Kaszanka z kaczką nie ma nic wspólnego, ale jeśli ktoś lubi kaczkę z jabłkami to pokocha tą potrawę.
poniedziałek, 17 września 2012
Ciepły obiad dla spóźnialskich
Jedną z najgorszych cech człowieka jest parszywa przypadłość - spóźnialstwo! Nic tak nie irytuje jak spóźnialska osoba. Spóźnialstwo mówi nam o człowieku wszystko. O tym, że jest niezorganizowany, o tym, że ma nas w głębokim "poważaniu", i tym, że nie można na niego liczyć. Dla takich spóźnialskich możemy być bezlitośni.
Są jednak wyjątki, których nie możemy podciągnąć pod tą regułę spóźnialskich. A mianowiecie;
Tata wraca z pracy z dziećmi, które odebrał ze szkoły i przedszkola. Spóźnia się bo stoi w korku.
Rodzina przyjeżdża z daleka i nie wiemy dokładnie, o której będzie. Cierpliwie czekamy.
Spóźnieni, czy punktualni znajomi przychodzą na obiado-kolację, ale nie maja jeszcze ochoty zjeść, bo wolą najpierw coś wypić.
Dla takich spóźnalskich jesteśmy wyrozumiali. Mało tego, takich chcemy gościć, a nawet wynagrodzić za ich trud i znój związany z przybyciem do nas.
Na takie spóźnienia jesteśmy przygotowani. Mamy gliniane gary i nie martwimy się o ciepły obiad, czy też o jego brak. Robimy zrazy, kaczkę lub schab w glinie, a jak jest gotowy to zostawiamy w piekarniku lub na stole i czekamy na przyjście gości. Do godziny mamy gorący obiad. Przez następną godzinę ciepły.
Gorący obiad czeka na stole, a my siadamy przed komputerem i szukamy kolejnego przepisu na kolejne przyjęcie.
niedziela, 16 września 2012
Zdrowe przechowywanie pieczywa w glinianym chlebaku
Wróciłam z urlopu po 3 tygodniach i jakież było moje zdziwienie kiedy odkryłam, że pozostawiony w glinianym pojemniku chleb nie zapleśniał. Owszem, nie dało się go już jeść bo był czerstwy, ale nie ZAPLEŚNIAŁY.
Cudowna rzecz, bez której ciężko byłoby mi się teraz obejść.
Nie trzymam chleba w foliowych workach i plastikowych pudełkach bo szybko pojawia się na nim pleśń. Często pleśni tej nawet nie widać. Trujemy się mykotoksynami, i nawet nie wiemy dlaczego nagle boli nas brzuch.
Drewnianych chlebaków też nie używam, bo chleb w nich za szybko wysycha.
Gliniany chlebak robi swoje. Duży, z wielką pokrywą zaopatrzony w trzy niewielkie otwory, dzięki którym powietrze w garnku cyrkuluje. Chleb ma zapewnioną klimatyzację, jest długo świeży i nie pleśnieje.
Cudowna rzecz, bez której ciężko byłoby mi się teraz obejść.
Nie trzymam chleba w foliowych workach i plastikowych pudełkach bo szybko pojawia się na nim pleśń. Często pleśni tej nawet nie widać. Trujemy się mykotoksynami, i nawet nie wiemy dlaczego nagle boli nas brzuch.
Drewnianych chlebaków też nie używam, bo chleb w nich za szybko wysycha.
Gliniany chlebak robi swoje. Duży, z wielką pokrywą zaopatrzony w trzy niewielkie otwory, dzięki którym powietrze w garnku cyrkuluje. Chleb ma zapewnioną klimatyzację, jest długo świeży i nie pleśnieje.
Fałszywy zając czyli pieczeń rzymska
Pieczeń rzymska jest czymś niezmiernie łatwym. Mięso robimy tak jak na zwykłe mielone. Możemy oczywiście doprawiać wedle własnego uznania. Bazą zawsze jest mielone wieprzowe, bądź jeszcze lepiej wieprzowo-wołowe, cebula, jajko, i bułka tarta, bądź zwykła. No i oczywiście przyprawy wedle uznania.
Do mielonego pasuje: pietruszka, koperek, kapary, mięta, ziała prowansalskie, oregano, tymianek. Nie znaczy to, że musimy wpakować je wszystkie razem. Moją propozycją byłoby wypróbowanie swoich ulubionych. Wszystkie składniki dokładnie mieszamy. Uwaga! Jeśli mieszamy ręką to wychodzi lepsze.
piątek, 14 września 2012
Schab śródziemnomorski
- schab
- marynowana dynia
- oliwki z pastą anchovis
- przecier pomidorowy
- przyprawy: oregano, pietruszka, czosnek, sól i pieprz
Smarujemy schab przecierem i wszystko chaotycznie układamy
w garnku rzymskim. Dodajemy przyprawy, odrobinę wody i pieczemy w 180 stopniach.
Jako dodatek do naszego soczystego schabu możemy podać upieczone ziemniaki.
Przechowywanie cebuli, ziemniaków i czosnku.
Paskudną plagą, która często atakuje nasze warzywa jest pleśń. Trudno jest nam utrzymać długo świeżość cebuli lub ziemniaków. W lodówce na te akurat warzywa mamy za mało miejsca, lub też nie chcemy trzymać ziemniaków w chłodzie, bo robią się od tego słodkie.
Optymalnym rozwiązaniem będzie pojemnik, który będzie nasze warzywa wietrzył.
Gliniane garnki do przechowywania warzyw posiadają przy dnie naczynia dwa otwory, które zapewniają cyrkulację powietrza. Struktura gliny posiada właściwości chłonące wilgoć, która następnie oddawana jest na zewnątrz naczynia. Pokrywa naczynia "oddycha". Znajdujące się w nim powietrze nie robi się od wilgoci stęchłe, a co za tym idzie powierzchnia warzyw jest sucha. Pleśnie nie rozwijają się, ponieważ nie mają swojej ulubionej pożywki - wilgoci.
Nie ma siły, aby naczynia po dłuższym używaniu się nie wybrudziły. Brudzą się jak każdy inny pojemnik, czy naczynie. Zabrudzone naczynia wkładamy do zmywarki. Tam odzyskają swoją świeżość.
czwartek, 13 września 2012
Drożdżówka orzechowa
Ciasto drożdżowe pasuje na każdą okoliczność. Chcemy je zjeść na śniadanie to jemy. Chcemy dać dziecku do szkoły to jak najbardziej pasuje. Chcemy poczęstować gości; na pewno bardzo się ucieszą. Jedziemy na piknik to też musimy je ze sobą zabrać.
Drożdżówka. Jaka by ona nie była zaliczana jest do najbardziej tradycyjnych ciast, które pieczono od wieków.
Swoją drożdżówkę robię ze zwyczajnego ciasta. Mąka, mleko, drożdże, cukier, jajka wymieszane z rozpuszczonym masłem, cukier waniliowy, i otarta skórka z ekologicznej cytryny. Wszystko to mieszam i czekam aż urośnie.
Ciasto powinno mieć lekka konsystencję, nie może być zbyt twarde, ani zbyt luźne.
Wyrośniętym ciastem napełniam gliniane formy i zalewam to masą orzechową. Następnie dźgam lekko widelcem ciasto, aby masa przedostała się do jego wnętrza.
Masa orzechowa to nic innego jak rozpuszczone masło z cukrem, odrobiną mleka i zmielone orzechy.
Drożdżówka. Jaka by ona nie była zaliczana jest do najbardziej tradycyjnych ciast, które pieczono od wieków.
Swoją drożdżówkę robię ze zwyczajnego ciasta. Mąka, mleko, drożdże, cukier, jajka wymieszane z rozpuszczonym masłem, cukier waniliowy, i otarta skórka z ekologicznej cytryny. Wszystko to mieszam i czekam aż urośnie.
Ciasto powinno mieć lekka konsystencję, nie może być zbyt twarde, ani zbyt luźne.
Wyrośniętym ciastem napełniam gliniane formy i zalewam to masą orzechową. Następnie dźgam lekko widelcem ciasto, aby masa przedostała się do jego wnętrza.
Masa orzechowa to nic innego jak rozpuszczone masło z cukrem, odrobiną mleka i zmielone orzechy.
Drożdżówki piekę w garnkach typu Pane i Swing |
![]() |
Na pierwszym planie gliniana forma Pane |
Ryba w chrupiącym płaszczyku
Golonki w Maxi wydaniu
Pieczone golonki w wielkim garnku rzymskim.
Golonki pieczemy wedle uznania. Możemy piec w zalewie piwnej, bądź z winem. Przyprawy, które możemy dodawać to liście laurowe, ziele angielskie, jałowiec, gałązki rozmarynu.
Golonki są najlepsze jeśli je pieczemy długo w nie za wysokiej temperaturze, 3-4 godziny przy 120 stopniach.
Pojemność garnka nie przeliczamy na litry, czy wagę. W tym przypadku na ilość golonek. W garnku rzymskim Maxi zmieści się od 8 do 12 golonek, w zależności od ich wielkości.
Golonki pieczemy wedle uznania. Możemy piec w zalewie piwnej, bądź z winem. Przyprawy, które możemy dodawać to liście laurowe, ziele angielskie, jałowiec, gałązki rozmarynu.
Golonki są najlepsze jeśli je pieczemy długo w nie za wysokiej temperaturze, 3-4 godziny przy 120 stopniach.
Pojemność garnka nie przeliczamy na litry, czy wagę. W tym przypadku na ilość golonek. W garnku rzymskim Maxi zmieści się od 8 do 12 golonek, w zależności od ich wielkości.
![]() |
Największa gliniana brytfanna Rozmiary 42,5 x 32,5 x 21,5 cm Mieści 8 kg mięsa |
Proste gotowanie w garnku z gliny
Moje garnki: Niezawodny Swing, forma do pieczenia chleba, z tylu największy Maxi, z przodu chlebak, a ten ledwo widoczny to unikalny już opiekacz do ziemniaków. |
Nie jest sztuką gotowanie wyszukanych potraw przez ślęczenie godzinami w kuchni. Sztuką jest ugotowanie czegoś pysznego prosto i szybko.
Subskrybuj:
Posty (Atom)